„Zarejestrowano nieautoryzowane logowanie, kliknij tutaj, żeby potwierdzić dane.” Brzmi znajomo? Właśnie tak zaczyna się wiele prób wyłudzenia danych i pieniędzy. Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują fałszywe formularze, które wyglądają niemal identycznie jak strony banków, operatorów płatności, firm kurierskich czy popularnych usług internetowych. Nie trzeba włamywać się do systemu, jeśli można przekonać użytkownika, żeby sam podał swoje dane.
Ktoś zapłacił za wspólną kolację. Ktoś inny kupił bilety na koncert dla całej paczki. W wakacje jedna osoba rezerwuje nocleg, a reszta później się rozlicza. Tak wygląda codzienność: szybkie decyzje, wspólne wydatki i jeszcze szybsze zwroty pieniędzy. Najczęściej BLIKIEM, bo to po prostu wygodne. Wraz z rosnącą popularnością przelewów na telefon, co jakiś czas w mediach pojawiają się nagłówki, że „skarbówka przygląda się przelewom BLIK”. Czy Urząd Skarbowy rzeczywiście może się nimi interesować? Wyjaśnimy to poniżej.
Podszywacz nie działa przypadkowo. Do swoich manipulacji wykorzystuje komunikatory, z których korzystamy na co dzień. By podszyć się pod kogoś bliskiego: członka rodziny, przyjaciela, znajomego z pracy przejmuje cudze konto, tworzy wiarygodną historię i wywiera presję czasu.
Choć coraz rzadziej nosimy w portfelu gotówkę, to wciąż zdarzają się momenty, w których jest potrzebna – korzystamy z niej w mniejszych punktach usługowych, bywa też, że potrzebujemy jej w nagłych przypadkach. Potwierdza to badanie IBRiS[i] przeprowadzone na nasze zlecenie, z którego wynika, że aż 47 proc. osób potrzebuje „papierowego pieniądza” w sytuacjach awaryjnych. Bez względu na to, dlaczego potrzebujemy gotówki, bezpieczeństwo operacji wypłacania pieniędzy pozostaje kluczową kwestią.
Wyobraź sobie spokojne popołudnie. Nagle dostajesz powiadomienie z aplikacji bankowej o tym, że na Twoje konto wpłynęło 1500 zł. Tego dnia nie spodziewasz się takiego wpływu. Sprawdzasz nadawcę – nieznajomy, nigdy wcześniej nie rozmawiałeś z osobą o tym nazwisku.
Oszuści mogą podszyć się pod każdego. Kontaktują się z nami udając naszą mamę, dziecko, przyjaciółkę, dalekiego kuzyna albo sąsiada. Wykorzystują do tego kanał, którego używamy na co dzień, by utrzymywać kontakt ze znajomymi. Używając ich przejętych kont tworzą historie, które mają uprawdopodobnić ich nagłą prośbę o wsparcie – nieraz wykorzystując przy tym informacje, które na temat bieżących planów sami znajomi publikują w swoich social mediach. Ich celem jest kradzież pieniędzy.
To zdarza się podczas rozmów przez komunikator. Ktoś z bliskich albo dalszy znajomy pisze, że potrzebuje wsparcia finansowego, zwykle tłumaczy to bardzo życiową, niespodziewaną sytuacją. Presja, która ciąży nad znajomym udziela się temu, którego prosi o kod BLIK – bo to właśnie forma „wsparcia”, jakiej oczekuje znajo… No właśnie – coś tu się nie zgadza.